Julia Mitek: "Moja przygoda w krainie literatury"

        Pewnego dnia oglądałam ciekawą bajkę. Była ona o dwóch podróżniczkach, które znalazły zaczarowaną skrzynię.
       Postanowiłam, że też się tak pobawię. Założyłam swój ulubiony kapelusz i zaczęłam szukać skrzyni. Gdy obszukałam prawie cały dom, weszłam jeszcze na strych. W tym miejscu było ciemno, smutno i zimno. Musiałam użyć latarki, aby móc cokolwiek zobaczyć. Szybko znalazłam kufer. Otworzyłam go. Nagle porwał mnie wielki wir. Po kilku minutach leżałam na ziemi. Otworzyłam oczy i ujrzałam konary drzew. Rośliny były podobne do jabłonek, ale rosły na nich słodycze. Zobaczyłam spoglądającego na mnie skrzata. Wrzasnęłam ze strachu.
       – Mam na imię Niko, a ty zapewne jesteś Julią? – zapytał.
       – Tak, a skąd to wiesz? – odparłam przerażona.
       – Tutaj wszyscy mówią, że miałaś przybyć – odpowiedział.
Niko złapał mnie za rękę i gdzieś zaprowadził. Ujrzałam przed sobą wielką bibliotekę.
       – Ej! Zobaczcie, kto do nas przyszedł! – wykrzyknęła pani Legenda.
       – To Julia! – stwierdziła ucieszona Bajka.
       – Po co mnie tu ściągnęliście? – zapytałam, drapiąc się po głowie.
    – Naszym krajem rządzi zła królowa. Wygnała stąd wszystkich pisarzy, więc jesteśmy niedokończone. Zadaje ona zagadki, ale nikt jeszcze ich nie odgadł – rzekła.
       – Dobrze. Spróbuję odpowiedzieć na jej pytanie.
Skrzat zaprowadził mnie do królowej. Pani zadała zagadkę. Po krótkim zastanowieniu wiedziałam, jaka będzie odpowiedź. Uśmiechnięta udzieliłam jej szybko. Nie wierzyłam własnym oczom! Zamiast złej władczyni, ujrzałam przed sobą ładną kobietę.
           Bajki zostały dokończone. Wszyscy mi podziękowali za pomoc.
          Gdy wróciłam do domu, nikt nie chciał uwierzyć w moje opowieści. Nigdy nie zapomnę tej przygody…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz