Julia Radzio: "Sztuka przyjaźni"

Z pamiętnika Moniki

          Przez dłuższy czas się zastanawiałam, czy w życiu trzeba mówić całą prawdę. Oczywiście, nie powinno się kłamać, ale jeśli sytuacja wymaga innej odpowiedzi? Jeśli kłamstwo jest lepsze? Nie chodzi mi o jakieś błahostki, które łatwo naprawić, ale o przygnębiające nas, okrutne sytuacje. Tak właśnie czuję się ja- świadoma, że zepsułam coś ważnego. I nie wiem jak powinnam to naprawić. Oszukałam swoją najlepszą przyjaciółkę Kasię. Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu, śmiałyśmy się i bawiłyśmy ze sobą. Robiłyśmy to, co zawsze robią przyjaciółki - cokolwiek wydarzyło się jednej z nas, razem przeżywałyśmy te chwile. Gdy Kasia wygrała w konkursie, ja cieszyłam się razem z nią. Gdy dostałam bardzo dobrą ocenę, Kasia gratulowała mi z całego serca. Byłyśmy nierozłączne, zawsze robiłyśmy coś razem. A teraz? Teraz widzę Kasię ze złamanym sercem i nawet nie umiem jej pocieszyć. Wiem, że najrozsądniej byłoby jej powiedzieć prawdę, ale nie chcę jej zranić. Gdybym jej powiedziała, wszystko stanie pod znakiem zapytania: Jak zareaguje? Co odpowie? Czy mi uwierzy? I czy będzie chciała mnie jeszcze znać? Boję się spojrzeć jej w oczy, bo czuję się jak najgorsza osoba na świecie, która nie tylko jest kłamcą, ale nie umie przyznać się do winy.
          Wszystko zaczęło się od dnia, gdy do naszej klasy przyszła nowa koleżanka Daria. Była ładna i wszystkim wydała się sympatyczna. Opowiedziała nam o sobie. W ciągu paru dni zyskała tak wiele koleżanek, że musiała się zastanawiać, z którą ma siedzieć na jakiej lekcji. Widziałam, że Kasia bardzo ją polubiła. Mi też się spodobała. Z chęcią bawiłyśmy się wspólnie w różne gry. Daria miała świetne pomysły dotyczące zabaw, a najbardziej lubiła malować. Pewnego dnia, przyznała się, że swoją pasję kształtowała od 5 roku życia a najbardziej lubi malować naturę.
-Naturę?- spytałam zdziwiona-Co w tym jest ciekawego?
-To, że cała przyroda leży w twoich rękach, możesz ją przelać na kartkę i upiększać. Możesz poczuć się tak, jakbyś była twórcą świata. Urozmaicasz go każdą kroplą farby i każdym ruchem pędzla. To fascynujące!
Kompletnie jej nie rozumiałam i przez długi czas uważałam to za dziwactwo. Ale Kasia traktowała Darię jak wrażliwą i delikatną osobę. Codziennie pytała ją o najróżniejsze rzeczy dotyczące malowania przyrody. Zaczęła więcej czasu spędzać z Darią niż ze mną. Razem pasowały do siebie- Kasia uwielbiała tańczyć a Daria malować. Obie chciały jakoś połączyć swoje talenty. Aż pewnego razu Kasia mi powiedziała:
- Och, jak bardzo się cieszę! Ja i Daria wymyśliłyśmy coś fantastycznego!
Nie miałam ochoty słuchać o Darii. Znudziła mi się okropnie.
- Co takiego?- westchnęłam zawiedziona.
- Stworzymy zespół taneczny! Razem będziemy tańczyć przed aparatem, który zrobi nam zdjęcia! Potem, Daria będzie ubarwiać te zdjęcia na komputerze i będziemy mieć pamiątki!
- Fajnie - uśmiechnęłam się blado - Ale… dlaczego masz teraz dla mnie mniej czasu?
- No wiesz, przygotowuję projekt przyrodniczy.
- Ale dla Darii masz czas, tak?- spytałam cicho, obrażona.
- Moniko, to nie tak! Nie bądź zazdrosna. Zawsze będę cię lubić - odparła i przytuliła mnie.
Brakowało mi tego uścisku. Ale ja nadal czułam, że coś między nami się rozpada. Nasza przyjaźń nie była już tak mocna jak kiedyś. A Kasia nie umiała tego przyznać przede mną i przed sobą.
      Bardzo długo się nie poddawałam. Robiłam wszystko, aby było tak jak dawniej: opowiadałam żarty, mówiłam o moich zainteresowaniach, zachęcałam ją do zabawy. Prawdą było, że się ze mną bawiła i rozmawiała, nawet uśmiechała się przy tym ale… to nie było to samo. Kasia wyglądała trochę tak, jakbym ją zmuszała, jakby nie była to dla niej czysta przyjemność. Kiedy zostawała sama, biegła do Darii, jak mucha do miodu. To nie była już moja dawna przyjaciółka, z którą spędzałam każdą wolną chwilę.
           Pewnego razu, Daria zaprosiła mnie do swojego domu. Chciała mi zaprezentować razem z Kasią układ taneczny, które wymyśliły w zespole. Usiadłam w pokoju Darii i zaczęłam na nie patrzeć. Kasia włączyła muzykę i rozpoczęły taniec. Obie dziewczyny przepięknie tańczyły, robiły najróżniejsze pozy- dotykały stóp, wyginały się, robiły gwiazdy i stały na rękach, podnosiły się wzajemnie. Oniemiałam z wrażenia. Kasia nigdy ze mną tak nie tańczyła. Nie wiedziałam też, że Daria to taka świetna tancerka. Tańczyły tak, jakby znały się od lat - jakby sobie bezgranicznie ufały. Moje oczy zasnuła mgła i chciało mi się płakać. Zadawałam sobie pytania. Czemu Kasia mnie zostawiła? Przecież nie zasługiwałam na to! Nigdy jej źle nie traktowałam! Czy ja jestem gorsza od Darii? Co ona ma czego ja nie mam?! W mgnieniu oka, nowa koleżanka stała się dla mnie wrogiem a Kasia podłą dziewczyną. Ona mi ją zabrała! Zabrała mi Kasię!- myślałam. Cały czas ogarniał mnie na przemian smutek, zazdrość, żal, wściekłość, rozczarowanie. Nie interesował mnie już taniec dziewczyn tylko własne myśli. Aż w końcu, niespodziewanie przyszedł mi do głowy okrutny pomysł. Skoro to ja zostałam opuszczona i zostawiona, to czemu one mogą się razem cieszyć? Czemu los krzywdzi właśnie mnie, a Kasię darzy inną przyjaciółką?! Ja mam płakać a ona radować się? O nie, tak nie mogło być!
- Niech ona poczuje się tak samo jak ja – pomyślałam wtedy. Wezbrała się we mnie złość, chęć zemsty i nienawiść. - Zrobię coś o czym nigdy nie zapomni!
To ,,coś’’ wykonałam od razu po moim powrocie do domu. Wyjęłam kartkę papieru i napisałam na niej:

„Cześć Daria
Piszę ten list, aby przekazać ci moje myśli. Nie umiem powiedzieć ci tego wprost, dlatego piszę do ciebie. Uważam, że nie jesteśmy razem dobrze zaprzyjaźnione. Myślę, że twoje rysunki są nudne i to co mówisz o przyrodzie jest bez sensu. Zawsze udawałam, że mi się to podoba ale w rzeczywistości mnie to nie interesuje. Myślę też, że twoje zabawy są głupie. Wolę przyjaźnić się z Moniką niż z tobą- ona przynajmniej mówiła do rzeczy. Nie odzywaj się do mnie.
Kasia”

Byłam zadowolona. Podszyłam się pod moją dawną przyjaciółkę!

„Cześć Kasiu
Mam ci wiele do powiedzenia, jednak za każdym razem nie umiem dobrać słów. Myślę, że nie jesteś moją prawdziwą przyjaciółką. Zachęcałaś mnie do tańca ale ja o wiele bardziej lubię malować w swojej samotni. Nie masz talentu i nie widzę sensu abyśmy dalej tworzyły zespół. Za dużo rzeczy nas dzieli. Nie odzywaj się do mnie!
Daria”

Charakter pisma był oczywiście podobny do Darii. Mój okrutny plan miał się spełnić! Kasia i Daria nie będą przyjaciółkami. Skoro ja nie mam nikogo one nie mogły być razem!
        Kiedy poszłam do szkoły ze swoim niecnym zamiarem, czułam, że chcę zemsty. Czekałam tylko na moment, aż dziewczyny odsuną się od swoich plecaków. Na jednej z przerw Daria i jej koleżanka Ola poszły na podwórko a Kasia do biblioteki. Nadarzyła się okazja. Wzięłam dwa listy i wsunęłam ostrożnie każdy z nich do właściwego plecaka. Leżały na wierzchu, na książkach. Chciałabym zobaczyć ich rozczarowanie - pomyślałam.
          Nigdy nie robiłam takich rzeczy. Straciłam już wiele przyjaciółek a jednak odejście Kasi najbardziej mnie bolało. Prawdopodobnie dlatego, że znalazła sobie zastępcę. Nigdy nie przychodziły mi tak okropne myśli do głowy, jak wtedy - pełne pogardy i zazdrości. Czekałam na chwilę kiedy dziewczyny otworzą listy.
Pierwsza była Daria, która przeczytała cały list ze zdziwieniem na twarzy. Na koniec poczerwieniała okropnie a oczy jej stały się złowrogie. Bezlitośnie pogięła list i wrzuciła go do kosza. Po tym zdarzeniu Daria chodziła naburmuszona, jednak czasem jej złość przeszywała gorzka rozpacz, a wtedy małe łezki spływały z jej oczu.
          Kasia otworzyła list dopiero na kolejnej przerwie. Z każdym czytanym słowem stawała się na twarzy coraz bledsza a na końcu była tak blada jak kartka papieru. Zaczęła cichutko płakać i jęczeć. A potem wybuchła niepohamowanym płaczem. Była tak rozżalona, że jakiś niepokój chwycił mnie za serce. Zawsze gdy tak szlochała mówiłam do niej: „Nie płacz. Porozmawiam z tym, który uczynił ci taką krzywdę.’’ W tamtym momencie krzywdę zrobiłam jej ja. Poczułam się zgorszona. Co ja zrobiłam? Skłóciłam je i co mi to dało- nic! Nie czułam się ani trochę lepiej. Zamiast satysfakcji i zadowolenia odczułam współczucie i przykrość. Kasia tak źle wyglądała, tyle łez cisnęło się jej do oczu, że chciałam ją przytulić na pocieszenie. Ale nie miałam odwagi. Prawie od razu pożałowałam mojego złego występku. Zemsta nie jest tak dobra jak myślałam.
           Po tym zdarzeniu Kasia codziennie była pochmurna. Stała się inna. Była małomówna, kiedy pytałam ją o zwykłe rzeczy - odpowiadała jednym słowem. Skurczyła się w sobie a jej oczy pociemniały. Nie była już wesołym dzieckiem. Tylko ja wiedziałam co ją przytłaczało, ale wcale nie czułam się dobrze z tą świadomością. Daria i Kasia unikały się wzajemnie, nie chciały ze sobą rozmawiać. Rozsiadły się też na lekcjach. Mówiły sobie tylko ,,Cześć’’ lub ,,Pa’’. Na stołówce nie jadły razem. Cała ich przyjaźń pogrążyła się w otchłani zapomnienia. Próbowałam wyrzucić z siebie to poczucie winy, ale nie potrafiłam. Zdałam sobie sprawę iż mimo, że Kasia mnie zostawiła, nie zasługiwała na takie traktowanie. Ale jak mogę to naprawić? Co jej powiedzieć? Jak zareaguje? Nie chcę żeby była przeze mnie nieszczęśliwa! Za każdym razem gdy chciałam powiedzieć prawdę, słabłam.

****

          W końcu wzięłam się w garść i pewnego dnia w szkole rozpoczęłam rozmowę z Kasią. Spytałam ją czy brakuje jej Darii i czy z jej powodu jest taka smutna. Kasia opowiedziała mi o liście. Uważała, że Daria zachowała się jak tchórz ponieważ nie powiedziała jej wszystkiego prosto w oczy.
Ucichłam. Zastanawiałam się, jak rozpocząć najtrudniejsze kroki.
- A gdyby powiedziała, że cię przeprasza z całego serca? Wybaczyłabyś jej? – spytałam.
- Pewnie tak. Ale to, co mi napisała, było tak wredne, że nawet nie liczę na przeprosiny.
Spuściłam głowę. Chciałam zaryzykować. Wolałam być z nią szczera.
- Kasia… to ja napisałam te listy - przyznałam się, zdławionym głosem.
- Ty?! Jak to ty? Co ty mówisz?- spytała z niedowierzaniem.
- Bardzo mi głupio, wiem, że to było złe ale… mocno mnie zraniłaś.
Spojrzałam na nią ukradkiem. Była zdziwiona.
- Wysłuchaj mnie, proszę – powiedziałam- Ja widziałam, że zaprzyjaźniłaś się z Darią i było mi przykro. Czułam, że mnie porzuciłaś, że mnie nie chcesz. Byłam zazdrosna. Napisałam te listy, bo chciałam was skłócić i rozłączyć. Wiem, że mi nie wybaczysz, ale chciałam powiedzieć prawdę.
Z każdą chwilą jak się przyznawałam, czułam ulgę. Zrobiło mi się lżej.
- Lepiej było powiedzieć później niż wcale- skomentowała. - Wiesz, ja też cię przepraszam, że więcej czasu spędzałam z Darią niż z tobą. To było nie fair w stosunku do ciebie- powiedziała. - Może uda się to naprawić, powiesz o wszystkim Darii. Zaczniemy od nowa.
Spojrzałam na nią przyjaźnie.-Wybaczycie mi?
-To się okaże…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz